Rozchyl tylko raz zasłonę...

Rozchyl tylko raz zasłonę Z niewidzialnej bieli, A zobaczysz taką stronę, Od której wzrok dzieli. Ręką, z ciała uwolnioną, Tkniesz umarłej drżące łono, Ciężką bramę pchniesz zamknioną Mamertyńskiej celi. W twojej tylko, twojej mocy, Byś zobaczył siebie, Byś doczekał Wielkanocy Na twym własnym niebie, Ujrzał świętych, twarz przy twarzy, Którzy zstąpią z swych witraży I roztrącą ci grabarzy Na twoim pogrzebie.

<< wroc